Bez niepotrzebnych nerwów – komplet punktów z Włókniarzem

Sobotni mecz „Orląt” był spotkaniem jednostronnym. Zwoleńscy szczypiorniści już na samym początku wypracowali sobie przewagę, którą utrzymali do samego końca, pewnie pokonując Włókniarza (35:26).

Po raz pierwszy w tym sezonie podopieczni Jerzego Markiewicza całkowicie kontrolowali przebieg spotkania, nie doprowadzając do nerwowych sytuacji w żadnej fazie meczu. Już w pierwszych minutach nasi zawodnicy odskoczyli rywalowi na kilka bramek, o czym mówi nasz bramkarz – Wojciech Powszedniak: „Złożyły się na to dwie rzeczy: po pierwsze bardzo dobra postawa w obronie, a po drugie konsekwencja w ataku, gdzie rzucaliśmy bramki z kontrataku i skutecznie punktowaliśmy przeciwnika w ataku pozycyjnym. W pewnym momencie prowadziliśmy już 6:1, co podcięło naszym rywalom skrzydła. My tę bezpieczną przewagę utrzymaliśmy do samego końca”.

Wojciech Powszedniak i Kacper Kustra tuż przed rozpoczęciem meczu, fot. K. Przepiórka

Nasi rywale mieli problemy ze skutecznością, nie pomagały im także słupki i poprzeczki, które notorycznie obijali. W dodatku nie potrafili sobie poradzić z naszą obroną. Wydawało się, że moment przełomowy nastąpi po pierwszym kwadransie, gdzie podopieczni Pawła Kraski tracili już tylko dwie bramki, ale, jak się okazało, był to tylko pojedynczy zryw Włókniarza w tym spotkaniu. „Naszym mankamentem była dzisiaj skuteczność, w dodatku obijaliśmy słupki bramki rywala. W pierwszej połowie był moment, gdzie doszliśmy na dwie bramki, ale przeciwnik był w na tyle dobrej dyspozycji, że nie daliśmy rady. „Orlęta” mają w składzie ikonę polskiej piłki ręcznej, nie mogliśmy sobie z Patrykiem dać rady ani w obronie strefowej, ani przy kryciu indywidualnym. Pozostaje pogratulować przeciwnikowi, który wyraźnie nam odjechał” – podsumował szkoleniowiec naszych rywali. 

„Orlęta” schodziły do szatni, prowadząc 19:15. W drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania, wykorzystując błędy rywala i sukcesywnie powiększając przewagę. „To był bardzo spokojny mecz w naszym wykonaniu. Od samego początku postawiliśmy twarde warunki w obronie, co szybko przyniosło efekty w postaci wyniku. W ataku też byliśmy skuteczni i kontrolowaliśmy to spotkanie. W końcówce szanse dostali zmiennicy i wydaje mi się, że każdy, kto dzisiaj wszedł na parkiet, wniósł coś dobrego i dołożył cegiełkę do tej wygranej” – powiedział po meczu nasz rozgrywający – Paweł Włodarczyk.

Patryk Kuchczyński rzucił w meczu z Włókniarzem 11 bramek i przekroczył tym samym barierę stu goli w tym sezonie, fot. K. Przepiórka

Z dobrej strony pokazał się każdy z bramkarzy (Wojciech Powszedniak, Kacper Kustra, Adam Lubawy), którzy nie pozwolili, aby najskuteczniejsi zawodnicy Włókniarza złapali wiatr w żagle (dwie bramki rzucił m.in. Daniel Stępień, który przed tym meczem plasował się w czubie w klasyfikacji strzelców ze średnią siedmiu bramek na mecz). Twarda obrona, o czym mówili już wcześniej nasi zawodnicy, również nie ułatwiła zadania naszym rywalom. Zawodnicy Pawła Kraski nie potrafili także zatrzymać naszych szczypiornistów w ataku, pozwalając nam na oddawanie rzutów z dystansu lub faulując naszych graczy, czego efektem były rzuty karne, które pewnie wykorzystywaliśmy. Kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazał się Patryk Kuchczyński, rzucając jedenaście bramek. Tym samym nasz zawodnik przekroczył granicę stu bramek w tym sezonie, mając na koncie dokładnie 108 trafień!

Trener naszej drużny – Jerzy Markiewicz – podkreślał po meczu, że spotkanie było pod kontrolą od pierwszych do ostatnich minut, ale już za tydzień czeka nas kolejne wyzwanie, jakim będzie wyjazd do Łodzi, gdzie zmierzymy się z Anilaną: „Tym razem był to mecz z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Bardzo dobre zawody rozegrali dzisiaj nasi bramkarze, każdy z nich stanął na wysokości zadania. Standardowo pochwały należą się Patrykowi Kuchczyńskiemu, ale w meczu z Włókniarzem każdy wniósł coś dobrego do naszej gry. Dopisujemy kolejne trzy punkty i mam nadzieję, że podtrzymamy tę passę w meczu z Anilaną”.

fot. K. Przepiórka

Dzięki wygranej z Włókniarzem utrzymujemy pozycję lidera w naszej grupie z 29. punktami na koncie (II Liga Mężczyzn w piłce ręcznej, grupa III A). Za tydzień w sobotę o godz. 15:00 zagramy na wyjeździe z Hutchinson Anilaną Łódź. Do własnej hali wracamy 8 grudnia, gdzie o godz. 17:00 podejmiemy KS Azoty-Puławy II. Będzie to ostatnie domowe spotkanie naszej drużyny w sezonie zasadniczym. Liczymy na Wasz doping i wsparcie z trybun!

UMKS ORLĘTA ZWOLEŃ 35:26 (19:15) KKS WŁÓKNIARZ KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI

UMKS ORLĘTA ZWOLEŃ

Patryk Kuchczyński (11), Kacper Marzęda (7), Marek Mierzwiak (4), Hubert Szpak (4), Sebastian Konewka (3), Piotr Samuś (2), Maciej Sieczkowski (2), Paweł Włodarczyk (1), Jacek Stachowicz (1), Piotr Sikora, Kacper Chołuj, Patryk Figura, Kacper Kustra, Adam Lubawy, Wojciech Powszedniak

Trener: Jerzy Markiewicz

KKS WŁÓKNIARZ KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI

Filip Jencz (8), Marcin Trojanowski (6), Rafał Sadliński (3), Marcin Kubiak (2), Daniel Stępień (2), Sebastian Stawicki (2), Dawid Świątek (1), Michał Tyfa (1), Bartosz Borsiak (1), Kamil Walczak, Patryk Mroczek, Daniel Zajączkowski, Michał Borsiak, Grzegorz Brański, Igor Czarnecki

Trener: Paweł Kraska

Zostaw komentarz