Pierwsza wyjazdowa wygrana!

Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo na parkietach II ligi stało się faktem. „Orlęta” wróciły z Pabianic z kompletem punktów, pokonując SPR Pabiks Forma u DyBy Pabianie 26:24. Dzięki tej wygranej podopieczni Jerzego Markiewicza wciąż są liderami tabeli w grupie A.

Po wygranym spotkaniu z MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski II (więcej tutaj) na szczypiornistów „Orląt” czekało kolejne wyzwanie – pierwszy wyjazdowy mecz w tym sezonie. „Pabiks” podobnie jak nasz zespół wygrał na inaugurację z Azotami Puławy II (27:25). Przed spotkaniem wszyscy podkreślali, że nie do końca wiedzą, czego mogą się spodziewać po rywalu, ponieważ będzie to pierwsze spotkanie obu zespołów w historii. Podopieczni Jerzego Markiewicza obawiali się Mariusza Kuśmierczyka (najskuteczniejszy zawodnik „Pabisku”, król strzelców I ligi z sezonu 2016/17), ale ten ostatecznie nie pojawił się na parkiecie, podobnie jak jeden z naszych zawodników – Adam Lubawy, który na ostatnim treningu doznał urazu stawu skokowego.

Początek spotkania był nieco nerwowy i chaotyczny, a obie drużyny szukały odpowiedniego rytmu. Rywale mieli kilka okazji, żeby wyjść na prowadzenie, ale zatrzymał ich Kacper Kustra, który obronił dwa rzuty karne. To był jeden z przełomowych momentów w tym meczu, a nasi szczypiorniści rozkręcali się z każdą kolejną akcją.

„Zgodnie z założeniami przedmeczowymi każdy z nas (bramkarzy) zagrał po 20 minut. Na początku było troszkę nerwowo w obronie, ale zrobiliśmy mądre zmiany, defensywa się umocniła, przez co udało się odbić kilka piłek. Myślę, że decydujące było też obronienie dwóch rzutów karnych, przeciwnicy wybili się z rytmu i trudno było im rzucić bramkę” – podkreślał Kacper Kustra, bramkarz „Orląt”.

Na zdjęciu Kacper Kustra, który obronił dwa rzuty karne naszych rywali, fot. K. Przepiórka

Od połowy pierwszej części gry „Orlęta” zdominowały rywala. Świetna gra w obronie kompletnie wybiła z rytmu przeciwnika. Zawodnicy „Pabisku” nie potrafili znaleźć recepty na rzucenie bramki przez ponad dwanaście minut. Dzięki dobrej postawie w defensywie i skuteczności w ataku nasi szczypiorniści schodzili do szatni, prowadząc po pierwszej połowie 13:8. W drugiej części gry „Orlęta” nieco spuściły z tonu, a podopieczni Sebastiana Rajcherta zaczęli odrabiać straty.

„Niestety nie wykorzystaliśmy okresu słabszej gry rywala i nie podwyższyliśmy naszego prowadzenia, pozwalając „Pabiksowi” wrócić do żywych. Popełniliśmy kilka niepotrzebnych błędów, nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji, co dodało wiatru w skrzydła rywalom. Na szczęście udało się utrzymać tę przewagę i wracamy z trzema punktami do Zwolenia” – mówił Kacper Kustra.

Ostatecznie szczypiorniści UMKS Orlęta Zwoleń wygrali po emocjonującej końcówce 26:24. W drugiej połowie szanse dostali wszyscy zawodnicy „Orląt”, którzy wcześniej wspierali swoich kolegów z ławki, o czym mówił po meczu trener Jerzy Markiewicz: „Należy podkreślić bardzo duży postęp w porównaniu z poprzednim meczem. Dalej musimy pracować nad zgraniem, co było szczególnie widoczne w końcówce, kiedy grali rezerwowi i wplotło się troszeczkę niepotrzebnych emocji. Przewaga była jednak na tyle bezpieczna, że mogliśmy sobie pozwolić na eksperymenty. Najważniejsze, że wykonaliśmy zadanie i wygraliśmy to spotkanie. Teraz skupiamy się już na meczu z AZS-em UMCS Lublin”.

Trener Jerzy Markiewicz, fot. K. Przepiórka

W pierwszych minutach meczu po starciu z Kacprem Chołujem groźnie wyglądającego urazu doznał Marcin Domagalski. Mamy nadzieję, że nie jest to poważna kontuzja zawodnika „Pabisku” i życzymy szybkiego powrotu na parkiety II ligi.

Dzięki wygranej w Pabianicach wciąż jesteśmy liderem tabeli w naszej grupie (grupa III A). W sobotę czeka nas kolejne spotkanie w ramach rozgrywek II Ligi Mężczyzn. O godzinie 17:00 podejmiemy w hali ZSRT w Zwoleniu AZS UMCS Lublin. Liczymy na Wasz doping! 

WYPOWIEDZI POMECZOWE

Marek Mierzwiak, rozgrywający „Orląt”:

„Widać, że brakuje nam jeszcze konsekwencji. Na pewno mamy nad czym pracować, ale powolutku widać efekty naszych działań na treningach. Najważniejsze, że wygraliśmy ten mecz i teraz będziemy dalej szlifować nasz styl gry”.

Sebastian Rajchert, trener „Pabiksu”:

„Gratulacje dla drużyny ze Zwolenia. To był nasz najsłabszy mecz w ostatnim czasie. Gdybyśmy grali na naszym normalnym poziomie, to powinniśmy to spotkanie wygrać. Zawiodła przede wszystkim nasza skuteczność, za późno się obudziliśmy i pod koniec meczu zabrakło nam już czasu. Całą odpowiedzialność za wynik biorę na siebie, postaramy się lepiej przygotować do meczu z Piotrkowianinem”.

fot. K. Przepiórka

SPR PABIKS FORMA U DYBY PABIANICE 24:26 (8:13) UMKS ORLĘTA ZWOLEŃ

SPR PABIKS FORMA U DYBY PABIANICE

Konrad Witczak (6), Łukasz Pietrzykowski (5), Damian Skowroński (3), Patryk Laskowski (3), Igor Sztajnert (3), Jakub Walocha (1), Hubert Stężała (1), Dawid Bilichowski (1), Norbert Przybylski (1), Marcin Domagalski, Jakub Biernat, Hubert Mielczarek, Dawid Darnowski, Jakub Kaźmierczak, Maciej Zawadzki

Trener: Sebastian Rajchert

UMKS ORLĘTA ZWOLEŃ

Patryk Kuchczyński (6), Maciej Sieczkowski (4), Karol Sikorski (4), Kacper Marzęda (4), Piotr Sikora (3), Marek Mierzwiak (2), Hubert Szpak (1), Piotr Samuś (1), Sebastian Konewka (1), Jacek Stachowicz, Łukasz Popławski, Kacper Chołuj, Patryk Figura, Krzysztof Rugała, Kacper Kustra, Wojciech Powszedniak

Trener: Jerzy Markiewicz

Zostaw komentarz