Kolejne zwycięstwo przed własną publicznością! Orlęta znów w formie

W meczu 4. kolejki grupy mistrzowskiej piłkarze ręczni UMKS Orlęta przed własną publicznością pokonali drużynę KS Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka 30:24. Dzięki zwycięstwu na konto Orląt trafiły kolejne 3 punkty. Mimo wygranej nadal nasza drużyna plasuje się na drugiej pozycji w tabeli tracąc do lidera 3 punkty. 

Porażka w Płocku wywołała w drużynie Orląt sportową złość i wyzwoliła w zawodnikach niesamowitą chęć walki oraz determinację. Wbrew temu co sugeruje wynik, mecz  z Dąbrową był ciężki. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Po 30 minutach gry do szatni schodziliśmy z remisem 11:11.

 

Cieszy fakt, że w drugiej połowie stanęliśmy na wysokości zadania, realizując wzorcowo założenia taktyczne. Ponadto właściwie funkcjonował kontratak połączony z bardzo dobrą grą w obronie.

 

Ogromna wola walki, szczególnie widoczna w końcówce meczu

Zadowolenia z wyniku i gry swoich podopiecznych nie krył trener Jerzy Markiewicz – Wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego spotkania. Na uwagę niewątpliwie zasługuje przede wszystkim postawa nowych zawodników. Kontuzja Kacpra Marzędy – rozgrywającego, spowodowała roszadę na rozegraniu oraz konieczność wprowadzenia zmian. Bardzo dobrą zmianę w związku z tym dał grający do tej pory na lewym skrzydle Piotrek Sikora. Mecz uważam za udany. Byliśmy świadkiem dobrej gry w obronie i rozsądnego rozegrania. W decydującym fragmencie meczu, kiedy graliśmy w osłabieniu – 2 zawodników zostało ukaranych, potrafiliśmy zdobywać bramki. Był to decydujący fragment meczu – wygrywaliśmy wówczas tylko jedną bramką i nieszczęście było blisko.

 

– Początki były dość trudne, gubiliśmy się trochę w ataku. Jednak w porę się otrząsnęliśmy. W trakcie spotkania byliśmy zespołem i tak naprawdę do zwycięstwa każdy z nas dołożył swoją cegiełkę. Grunt, że w końcówce meczu zachowaliśmy zimną krew i mimo, że graliśmy w osłabieniu nie pozwoliliśmy przeciwnikowi wygrać meczu.  – dodaje Piotr Sikora

 

Adam Lubawy – bramkarz, który zatrzymał Dąbrowę

 

Na pochwałę za ambicje i mądrość oraz wielką determinację i siłę walki pochwalić trzeba całą drużynę.

– Na indywidualną laurkę zasłużył bez wątpienia nasz bramkarz Adam Lubawy, który trzymał nam wynik. Bez dwóch zdań przyczynił się do zwycięstwa drużyny dzięki fenomenalnej skuteczności w bramce. Na słowa uznania zasługują także: Damian Cupryś oraz rutynowani zawodnicy, którzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania, szczególnie w końcówce meczu – Sebastian Płaczkowski oraz niezawodny Patryk Kuchczyński, który nawet na sekundę nie zszedł z boiska. – informuje Jerzy Markiewicz

W całym meczu sędziowie podyktowali tylko 4 rzuty karne. W temacie kar zawodnicy Orląt odpoczywali 14 minut, a przeciwnicy 10 minut.

W naszym zespole aż 10 zawodników wpisało się na listę strzelców. Ponownie najskuteczniejszy był Patryk Kuchczyński – 11 bramek. 4 bramki trafił Maciej Stępniewski, po 3 Sebastian Płaczkowski i Piotr Sikora.

 

Walka, zaangażowanie i zgranie zespołu zaowocowały sukcesem

– Był to dla nas arcyważny mecz, tzw. mecz o 6 punktów. Na szczęście  różnił się bardzo od przegranego spotkania w Płocku. Byliśmy świadkami niesamowitej walki i zaangażowania całego zespołu. Chociaż nie było to, jeszcze to, na co nasz zespół stać. Udzieliły się nam wielkie emocje. Tak naprawdę powinniśmy grać przez cały mecz, tak jak w końcówce, kiedy zagraliśmy bardzo dojrzale i mądrze nawet w osłabieniu. Okazało się, że potrafimy przytrzymać piłkę i nie ulegać przeciwnikowi. Całe spotkanie powinno właśnie tak wyglądać i do tego będziemy dążyć. Nie jest to łatwe i jeszcze dużo pracy przed nami ale wierzę że powoli, małymi krokami  damy radę. – mówił szkoleniowiec Patryk Kuchczyński

 

Dobry mecz juniorów UMKS Orląt. Przed własną publicznością pokonali UKS Trójkę Ostrlękę

Zwycięstwo w sobotę przed własną publicznością wywalczyli także Juniorzy UMKS Orląt, którzy rozegrali mecz z Juniorami Młodszymi UKS Trójka Ostrołęka. Nasi szczypiorniści wygrali 30:20. Wśród wyróżniających się zawodników byli: Dawid Potucha, Eryk Figura i bramkarz Jakub Markiewicz.

 

 

Zostaw komentarz