Mecz zawiedzionych nadziei!

W meczu 6. kolejki grupy mistrzowskiej piłkarze ręczni Enea Orląt Zwoleń przegrali niespodziewanie z AZS-AWF Warszawą (31:28). Mimo wygranej I połowy (14:18) nie potrafiliśmy utrzymać wyniku. O naszej porażce zadecydowały błędy taktyczne w ataku w II połowie meczu. Obecnie z ilością 22 punktów zajmujemy 3 lokatę w tabeli.

– Mecz miał dwa oblicza. Pierwsze 30 min było pod naszą kontrolą, wypracowaliśmy wówczas dosyć solidną przewagę. Niestety zmiana systemu obrony przeciwnika wybiła nas z rytmu. Straciliśmy kilka bardzo łatwych bramek, po czym przeciwnik złapał wiatr w żagle i z minuty na minutę coraz pewniej zawodnicy AZS AWF Warszawy grali. Niepotrzebnie wdaliśmy w  wybijankę i zaczęliśmy grać, tak jak oni chcieli. Zabrakło nam zimnej głowy i pewności siebie, sami w ostatnich 20 minutach spotkania nakręciliśmy przeciwnika – informuje szkoleniowiec Patryk Kuchczyński

 

Niezadowolenia oraz rozczarowania po sobotnim meczu nie krył także trener drużyny Jerzy Markiewicz – Nikt za nas nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Spotkanie układało się bardzo dziwnie, szkoda że finał okazał się niekorzystny dla nas. Słabo zagrali środkowi rozgrywający, w II połowie na boisko wkradło się wiele błędów, z własnej winy traciliśmy piłkę, co w rezultacie przerodziło się na kolejne punkty dla warszawiaków.

 

Zawiedli doświadczeni zawodnicy

– Na wysokości zadania nie stanęli doświadczeni zawodnicy. Za ambicję wyróżnić jednak  trzeba Patryka Kuchczyńskiego, Adama Lubawego oraz skrzydłowego Sebastania Płaczkowskiego, którego zejście z boiska w II połowie zaważyło na ostatecznym wyniku spotkania. – mówi Jerzy Markiewicz

 

 

Awans do I ligi nadal realny! W sobotę podejmiemy drużynę SPR Handball Płock

 

Nadal mamy szansę na bezpośredni awans do I Ligi, dlatego też walczymy do ostatniego gwizdka. W najbliższą sobotę – 30 marca zagramy mecz z SPR Handball Płock. Będzie to ostanie spotkanie w tym sezonie przed własną publicznością. Mecz 7. kolejki nie będzie należał do najłatwiejszych. Jednak sztab szkoleniowy wyciągnął  szereg wniosków z ostatniej porażki i obiecuje spotkanie pełne sportowych emocji.

– Po raz kolejny trzeba się podnieść po ciężkim ciosie. W drużynie mimo nieoczekiwanej porażki panuje bojowa atmosfera. Czeka nas ciężkie spotkanie. Pamiętamy, jak zakończył się poprzedni mecz w Płocku. Chcemy samym sobie udowodnić, że cały sezon, który ciągnęliśmy bardzo dobrze nie pójdzie w niepamięć. Mimo kilku wpadek w trakcie sezonu drużyna wypadła przyzwoicie i w tym właśnie meczu chcemy to ponownie pokazać. – mówił Patryk Kuchczyński

 

– Założyliśmy sobie kolejny cel – zwycięstwo zarówno w meczu z Płockiem, jak i z Dabrową. Z pewnością będzie to skutkować bardzo pozytywnie w obliczu nadchodzącego sezonu 2019/2020. – dodaje Jerzy Markiewicz

 

Dziękujemy sponsorom

Drużyna przed własną publicznością zadebiutuje pod nową nazwą Enea UMKS Orlęta Zwoleń. Liczymy na gorący doping naszych kibiców oraz na obecność sponsorów, bez których nie moglibyśmy funkcjonować.  Pragniemy także poinformować naszych kibiców, że przewidzieliśmy dla nich kilka konkursów, do udziału w których serdecznie zapraszamy.

Drużyna dziękuje swoim sponsorom: Gmina Zwoleń, Powiat Zwoleński, Enea Wytwarzanie, Lobo, Skoczek, Korporacja Budowlana Darco, Metrol, Kowalczyk, Krawiec Tractor, DomOgród24, Auto – SERVICE, Tanioch, SGB Bank Spółdzielczy Zwoleń, ZOR Zakład Obrotu Rolnego, SportOVO, Medica, Bestdach, Domino-Znak, Elsan, A.F. Trans Plus, P.H.U EXODUS i GiGA KOMPUTER, Rozmaryn, Zajazd Fraszka. 

 

Zostaw komentarz